sobota, 20 listopada 2010

XXXVII AKCJA GTWB - "WIEŚ W MIEŚCIE"

Dziś o wieśniactwie mentalnym pewnych osób czasowo przebywających w Naszym Mieście.
Miejsce: Wybrzeże Kościuszkowskie koło CNK Kopernik
Czas: Niedziela, 7 listopada, ok. 11.00

Okoliczności: Dwa dni po otwarciu CNK Kopernik. Miejsca do parkowania w bród. Parkowane za darmo. Chodnik o przepisowej szerokości 1,5 metra oddzielony od miejsc parkongowych (o przepisowych rozmiarach) jedynie namalowanym białym pasem.
Jak widać, kierowcy granatowego Cinquecento i czarnej Hondy nie podołali tak trudnemu zadaniu, jak zmieszczenie się na miejscu do parkowania. Wiem "obym nie wystawał" - ale w przepisach nie ma NIC o wystawaniu zaparkowanego samochodu na jezdnię, natomiast JEST o wystawaniu na chodnik.

Na chamstwo można odpowiadać tylko betonowymi zaporami.
H_Piotr.

10 komentarzy:

  1. No, to własnie obciach, o którym miałam nadzieję pisać w kolejnej akcji... Ech, w tym cały jest ambaras...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiocha pełnom gembom, panie Hrabio.

    OdpowiedzUsuń
  3. takim to zawsze mam ochotę zbic lusterko albo reflektor... Grrrr....

    OdpowiedzUsuń
  4. Może to jest myśl? Oddzielajmy parkingi metrowymi ścianami? Jak sobie głupek lakier porysuje albo tył zgniecie, to może się nauczy parkować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Taaa... Niestety z kierowcom często słoma z butów wystaje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie wypatrzone, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Nieuleczalne niestety, i to nie jest typowo warszawski obrazek niestety - stawanie jak u siebie na podjeździe ma wielu zwolenników w całym kraju.

    OdpowiedzUsuń
  8. Melaroza - To pisz, nigdy mało pisania o wiesniactwie.

    Marcin - Tak!

    Ikroopka - Marne to pocieszenie... Ale wiem, to plaga ogólnopolska. Ciekawe tylko, czemu takie parkowanie nazywa się "po warszawsku"?

    Nomad - Można też rozsypać na masce ziarno ;)

    Lavinka - I z takimi wystającymi, zardzewiałymi gwoździami.

    Karska - Kierowcy są odzwierciedleniem przeciętnej w społeczeństwie.

    Grzesiek - I ja również!

    I am I - Dobrze powiedziane, "jak u siebie na podjeździe"! Lepiej bym tego nie ujął.

    OdpowiedzUsuń