Pokazywanie postów oznaczonych etykietą a to Polska właśnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą a to Polska właśnie. Pokaż wszystkie posty
środa, 25 czerwca 2014
piątek, 21 marca 2014
BARIERA - LXXVII AKCJA GTWB
Jest i nowoczesność w Krakowie - Błękitek, pardon - Cracovia Business Center, to najwyższy wieżowiec w tym mieście, ma 105 metrów od poziomu trawy. Zbudowano go szybko, jak na warunki krakowskie, bo w latach 1972-1998. Stoi przy rondzie Grzegórzeckim, do którego dochodzi ulica Kotlarska.
Ulica Kotlarska ma szerokość 50-60 metrów (od budynku do budynku; to mniej więcej tyle, co Marszałkowska, a z krakowskich ulic np. Dietla, nieco więcej, niż Aleje Trzech Wieszczów), zwartą zabudowę po obu stronach jezdni, łączy zachodnią część centrum Krakowa z rozbudowującymi się dzielnicami Zabłocie i Płaszów.
Po jednej stronie przedwojenna zabudowa modernistyczna...
... a po drugiej powojenna, socrealistyczna. Tak! Socrealizm w Krakowie jest nie tylko w Nowej Hucie!
Zaś pomiędzy pierzejami tramwaj, dwie jezdnie (2+3 pasy) i dwa rzędy barier dźwiękochłonnych. A wszystko to 1,5 km od Wawelu, co prawda poza Starówką*, ale zdecydowanie w funkcjonalnym Śródmieściu.
Spróbujcie sobie wyobrazić ekrany dźwiękochłonne na Grójeckiej między pl. Zawiszy, a pl. Narutowicza...
Bariera dla dźwięku (przynajmniej dla parteru i 1. piętra), ale miasto tej bariery też nie przeskoczy.
H_Piotr.
* - W ogóle nie przyjmuję narzekania, że "w Krakowie jest Stare Miasto, a nie Starówka". Chcą krakusy tolerancji dla "na polu", ja chcę dla "starówki" :-)
Ulica Kotlarska ma szerokość 50-60 metrów (od budynku do budynku; to mniej więcej tyle, co Marszałkowska, a z krakowskich ulic np. Dietla, nieco więcej, niż Aleje Trzech Wieszczów), zwartą zabudowę po obu stronach jezdni, łączy zachodnią część centrum Krakowa z rozbudowującymi się dzielnicami Zabłocie i Płaszów.
Po jednej stronie przedwojenna zabudowa modernistyczna...
... a po drugiej powojenna, socrealistyczna. Tak! Socrealizm w Krakowie jest nie tylko w Nowej Hucie!
Zaś pomiędzy pierzejami tramwaj, dwie jezdnie (2+3 pasy) i dwa rzędy barier dźwiękochłonnych. A wszystko to 1,5 km od Wawelu, co prawda poza Starówką*, ale zdecydowanie w funkcjonalnym Śródmieściu.
Spróbujcie sobie wyobrazić ekrany dźwiękochłonne na Grójeckiej między pl. Zawiszy, a pl. Narutowicza...
Bariera dla dźwięku (przynajmniej dla parteru i 1. piętra), ale miasto tej bariery też nie przeskoczy.
H_Piotr.
* - W ogóle nie przyjmuję narzekania, że "w Krakowie jest Stare Miasto, a nie Starówka". Chcą krakusy tolerancji dla "na polu", ja chcę dla "starówki" :-)
czwartek, 20 lutego 2014
KRAKÓW MOCAK - CZ. 1 - DROGA DO MUZEUM
Aaaaby dotrzeć do krakowskiego MOCAK-u (Museum Of Contemporary Art in Krakow czyli Muzeum Sztuki Tymczasow... Współczesnej w Krakowie) należy wysiąść z tramwaju na Placu Bohaterów Getta przy ślicznym wysokościowcu krakowskim.
W przyziemiu kamienicy sąsiadującej z czterdziestometrowym wieżowcem znajduje się jadłodajnia "Wczoraj i dziś". Nazwa dla gastronomii tylko nieco lepsza od "wczoraj, dziś i jutro".
Idziemy ulicą Kącik w kierunku przystanku kolejowego Kraków Zabłocie. Czemu Zabłocie? Zobaczycie.
Już przy przejściu podziemnym atakuje nas sztuka współczesna!
A może to tylko przypomnienie dla turystów, co warto jeszcze zwiedzić w okolicy Krakowa?
Nawierzchnia i schody przyjazne pieszym.
Tędy przechodzą setki turystów dziennie do MOCAK-u i Fabryki Schindlera, które to budynki widać w głębi kadru.
Po raz ostatni odwracamy się za siebie, ku normalności, bierzemy głęboki oddech, aby zaraz zanurzyć się w krainę sztuki nowoczesnej.
H_Piotr.
Właściwie, to nie wiem, bohaterów którego getta upamiętnia ta nazwa. Co prawda plac znajduje się w centrum byłego getta krakowskiego, ale nie słyszałem o żadnych bohaterach getta w Krakowie. może więc chodzi jednak o bohaterów getta warszawskiego?
Na samym placu znajduje się pomnik getta krakowskiego w postaci żeliwnych krzeseł. Przedsmak sztuki współczesnej? Na pewno przedsmakiem absurdów MOCAK-u jest fakt, że Plac Bohaterów Getta wygrał w 2011 konkurs na najlepszą przestrzeń publiczną w Polsce. Tak, dobrze widzicie - po prostu cały plac jest wyłożony kostką kamienną, na jezdniach dookoła placu samochody zaparkowane są na chodnikach uniemożliwiając normalne przejście, na środku w czterech-pięciu rzędach porozstawiane są pomnikowe krzesła, a na przystanek tramwajowy trzeba przechodzić przejściem podziemnym albo przebiegać jezdnię "na dziko". Północna pierzeja placu nie istnieje (można powiedzieć, że ziścił się tu pomysł komuchów na Rynek Starego Miasta w Warszawie, czyli "otwarcie na Wisłę").W przyziemiu kamienicy sąsiadującej z czterdziestometrowym wieżowcem znajduje się jadłodajnia "Wczoraj i dziś". Nazwa dla gastronomii tylko nieco lepsza od "wczoraj, dziś i jutro".
Idziemy ulicą Kącik w kierunku przystanku kolejowego Kraków Zabłocie. Czemu Zabłocie? Zobaczycie.
Już przy przejściu podziemnym atakuje nas sztuka współczesna!
A może to tylko przypomnienie dla turystów, co warto jeszcze zwiedzić w okolicy Krakowa?
Nawierzchnia i schody przyjazne pieszym.
Kwestie parkowania oraz zieleni w mieście rozwiązane modelowo.
Ład urbanistyczny i wielkomiejskość 1700 metrów od Wawelu.Tędy przechodzą setki turystów dziennie do MOCAK-u i Fabryki Schindlera, które to budynki widać w głębi kadru.
Po raz ostatni odwracamy się za siebie, ku normalności, bierzemy głęboki oddech, aby zaraz zanurzyć się w krainę sztuki nowoczesnej.
H_Piotr.
czwartek, 27 czerwca 2013
PIŁA I ŚWIATY RÓWNOLEGŁE
czwartek, 21 lutego 2013
sobota, 9 lutego 2013
wtorek, 11 września 2012
JAK PIES Z KOTEM
Tak się zastanawiam, czemu Bydgoszcz z Toruniem tak się nie lubią.
Czy to tylko rozchodzi się o żużel? Tylko o konflikt personalny we władzach? Kto "ma" urząd marszałka województwa, a kto "ma" urząd wojewody? O liczbę zabytkowych kościołów? A może o to, kto był pupilkiem których władz - niemieckich z czasów zaborów, polskich z II RP, komunistycznych z PRL-u, obecnych - a kto miał pod górkę? Gdzie jest większy uniwersytet, a gdzie lotnisko?
A może (i do tego chyba nikt z obu stron nie chce się przyznać) są po prostu zbyt podobni do siebie? Wszak jedne z najbardziej krwawych wojen XX wieku w Europie miały początek na Bałkanach, gdzie Chorwaci i Serbowie są niemal identyczni (język, kultura) z kilkoma tylko różnicami, i za te różnice daliby się pociąć (a właściwie w historii - cięli tych drugich).
Bydgoszcz i Toruń nawet herby mają niemal identyczne, o:
Największe różnice to ten anioł i kierunek otwarcia bram.
Czy mają szanse się kiedyś porozumieć? Czy zawsze będą żyć jak pies z kotem?
H_Piotr.
PS. Obczajcie też herb pobliskiej Chełmży. Zamek bardziej podobny do bydgoskiego, ale brama otwarta po toruńsku :)
A może (i do tego chyba nikt z obu stron nie chce się przyznać) są po prostu zbyt podobni do siebie? Wszak jedne z najbardziej krwawych wojen XX wieku w Europie miały początek na Bałkanach, gdzie Chorwaci i Serbowie są niemal identyczni (język, kultura) z kilkoma tylko różnicami, i za te różnice daliby się pociąć (a właściwie w historii - cięli tych drugich).
Bydgoszcz i Toruń nawet herby mają niemal identyczne, o:
Największe różnice to ten anioł i kierunek otwarcia bram.
Czy mają szanse się kiedyś porozumieć? Czy zawsze będą żyć jak pies z kotem?
H_Piotr.
PS. Obczajcie też herb pobliskiej Chełmży. Zamek bardziej podobny do bydgoskiego, ale brama otwarta po toruńsku :)
czwartek, 17 maja 2012
RELACJA Z MALOWANIA TRAWY NA ZIELONO - CZ. 1, DWORZEC ZACHODNI
Zastanawiałem się, czy ten wpis umieszczać, bo brakowało mi kluczowego zdjęcia (i każdy mógłby mi napisać "pics or didn't happen", a przede wszystkim, nikt by mi nie uwierzył), ALE...
MAM!
Znalazłem na niezastapionym portalu skyscrapercity.com dodane przez niezastąpionego użytkownika FauxNews (tego samego, który sfotografował szczającego na peronie Dworca Centralnego Krzysztofa Knapika - przewodniczącego Związku Zawodowego Kolejarzy Małopolskich, pracownika Przewozów Regionalnych).
A więc voila! Patrzcie:
1. Zdjęcie sprzed remontu (21 marca 2012, remont już się zaczął, ale mniejsza o to):
Napis "Warszawa Zachodnia" był... śmieszny i to tyle, co można było o nim pozytywnego powiedzieć. Czy aby tylko tyle? Okazuje się, że powinniśmy docenić to, że... jasno i prawidłowo opisywał funkcję budynku, na którego gzymsie stoi. Innymi słowy - prawidłowo informował.
2. Zdjęcie z 11 maja 2011 (ale taki stan był też jeszcze 15 maja):
(autor: FauxNews, źródło: http://www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=91304419&postcount=1000)
Stary napis był "be" (prawdopodobnie kibice kręciliby nosami na tak paskudny przykład peerelowskiej stylistyki), więc kolejarze wykosztowali się na nowy. Ale jeśli nie może być lepiej, niech chociaż będzie inaczej. Zmienili diametralnie treść napisu. Niby nic, wszak jest to wejście na dworzec kolejowy, nie? Ale co przeciętnemu obcokrajowcowi mówi napis "Dworzec kolejowy"? Przecież nie ma na bilecie takiego napisu, na planie Warszawy też nie. Napis ten zobaczyłem przedwczoraj, 15 maja i aż zaniemówiłem. Jednak nie zrobiłem mu zdjęcia, bo się spieszyłem...
3. A tu stan z dziś, 17 maja:
...i to był błąd. Dziś zaniemówiłem jeszcze raz i to jeszcze ciszej i dłużej. Myślałem, że mam zwidy. Na szczęście znaleźli się świadkowie, którzy potwierdzili, cośmy widzieli 2 dni wcześniej.
W przeciągu dwóch dób cały napis wymieniono. Z pierwotnego 15-literowego napisu udało się powtórnie wykorzystać 7 liter, dokupiono 10 nowych, 8 trzeba było wyrzucić na śmietnik po kilku dniach wiszenia.
No i jestem w kropce - nie wiem, czy cieszyć się, że błąd poprawiono, czy martwić się, że najpierw go popełniono, a kosztował on na pewno jakieś pieniądze. Chyba wolę się pośmiać.
H_Piotr.
PS. Jeśli chcecie, relacji z malowania trawy na zielono przed ełrem będzie więcej.
MAM!
Znalazłem na niezastapionym portalu skyscrapercity.com dodane przez niezastąpionego użytkownika FauxNews (tego samego, który sfotografował szczającego na peronie Dworca Centralnego Krzysztofa Knapika - przewodniczącego Związku Zawodowego Kolejarzy Małopolskich, pracownika Przewozów Regionalnych).
A więc voila! Patrzcie:
1. Zdjęcie sprzed remontu (21 marca 2012, remont już się zaczął, ale mniejsza o to):
Napis "Warszawa Zachodnia" był... śmieszny i to tyle, co można było o nim pozytywnego powiedzieć. Czy aby tylko tyle? Okazuje się, że powinniśmy docenić to, że... jasno i prawidłowo opisywał funkcję budynku, na którego gzymsie stoi. Innymi słowy - prawidłowo informował.
2. Zdjęcie z 11 maja 2011 (ale taki stan był też jeszcze 15 maja):
(autor: FauxNews, źródło: http://www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=91304419&postcount=1000)
Stary napis był "be" (prawdopodobnie kibice kręciliby nosami na tak paskudny przykład peerelowskiej stylistyki), więc kolejarze wykosztowali się na nowy. Ale jeśli nie może być lepiej, niech chociaż będzie inaczej. Zmienili diametralnie treść napisu. Niby nic, wszak jest to wejście na dworzec kolejowy, nie? Ale co przeciętnemu obcokrajowcowi mówi napis "Dworzec kolejowy"? Przecież nie ma na bilecie takiego napisu, na planie Warszawy też nie. Napis ten zobaczyłem przedwczoraj, 15 maja i aż zaniemówiłem. Jednak nie zrobiłem mu zdjęcia, bo się spieszyłem...
3. A tu stan z dziś, 17 maja:
...i to był błąd. Dziś zaniemówiłem jeszcze raz i to jeszcze ciszej i dłużej. Myślałem, że mam zwidy. Na szczęście znaleźli się świadkowie, którzy potwierdzili, cośmy widzieli 2 dni wcześniej.
W przeciągu dwóch dób cały napis wymieniono. Z pierwotnego 15-literowego napisu udało się powtórnie wykorzystać 7 liter, dokupiono 10 nowych, 8 trzeba było wyrzucić na śmietnik po kilku dniach wiszenia.
No i jestem w kropce - nie wiem, czy cieszyć się, że błąd poprawiono, czy martwić się, że najpierw go popełniono, a kosztował on na pewno jakieś pieniądze. Chyba wolę się pośmiać.
H_Piotr.
PS. Jeśli chcecie, relacji z malowania trawy na zielono przed ełrem będzie więcej.
sobota, 7 kwietnia 2012
ŚMIERĆ ULICY
Marszałkowska umiera. Trawiona powoli przez raka banków.
Nigdy nie była ładna (tzn. nigdy po 1944), teraz nie jest również ciekawa. Nie ma po co tam iść.
Mówię o odcinku Al. Jerozolimskie - Pl. Konstytucji, chociaż na północ od niego nie jest lepiej. Jedynie między Pl. Konstytucji, a pl. Unii Lubelskiej jeszcze dycha. Zupełnie przypadkiem akurat tam jest dwukrotnie węższa i stoi przy niej nieco przedwojennych domów.
Jeśli ci nie dadzą kredytu w jednym banku, idziesz do następnego, jak w drugim też nie, to jeszcze masz "instytucję kredytową". A na koniec idziesz do lecznicy podleczyć skołatane nerwy.
Tu to nawet nie wiadomo, co się mieści... Żadnego napisu.
Nigdy nie była ładna (tzn. nigdy po 1944), teraz nie jest również ciekawa. Nie ma po co tam iść.
Mówię o odcinku Al. Jerozolimskie - Pl. Konstytucji, chociaż na północ od niego nie jest lepiej. Jedynie między Pl. Konstytucji, a pl. Unii Lubelskiej jeszcze dycha. Zupełnie przypadkiem akurat tam jest dwukrotnie węższa i stoi przy niej nieco przedwojennych domów.
Jeśli ci nie dadzą kredytu w jednym banku, idziesz do następnego, jak w drugim też nie, to jeszcze masz "instytucję kredytową". A na koniec idziesz do lecznicy podleczyć skołatane nerwy.
Tu to nawet nie wiadomo, co się mieści... Żadnego napisu.Czy Marszałkowska kiedyś odżyje? Czy ja tego dożyję? Będę mógł kiedyś dopisać drugą część tego posta?
H_Piotr.
wtorek, 20 marca 2012
LIII AKCJA GTWB - "AUTOBUS CZERWONY PRZEZ ULICE MEGO MIASTA MKNIE" CZYLI NIEBIESKO MI W KRAKOWIE
Dziś jestem na "nie".
Bo niebieski tramwaj przez tunele Krakowa wlecze się.
Ile to metrów na rok?
A śmieją się z tempa budowy warszawskiego metra.
Dziś, po otwarciu, wagony Krakowskiego Szybkiego Tramwaju "mkną" w tunelu z zabójczą szybkością 30-35 km/godzinę, bo z powodu oszczędności nie zamontowano nowoczesnego systemu zarządzania ruchem, więc motorniczy jadą "na wzrok".
To tylko na tych zdjęciach wygląda, jakby tramwaj wjeżdżał na stację "pełną parą".
W rzeczywistości wlecze się.
Mimo wszystko, życzę krakowianom i krakusom dalszej rozbudowy i unowocześniania Szybkiego Tramwaju.
Ciekawych więcej szczegółów budowy tunelu KST odsyłam tu i tu
Ale w tak dużym mieście (obecnie ponad 700 000 mieszkańców, drugie w Polsce) niebieska komunikacja tramwajowa nie kończy się na jednym półtorakilometrowym tunelu.
Tu, na Dominikańskiej, wleczenie się tramwaju zupełnie mi nie przeszkadza.
Nowoczesne (i dużo tańsze, niż tunele) rozwiązanie przystanku tramwajowego - tzw. "przystanek wiedeński" na ul. Lubicz. To od TYCH Lubiczów?
Z przystanku korzystają również wiedeńscy w stylu fiakrowie. Może to właśnie jest najszybszy sposób przemieszczana się po Krakowie?
H_Piotr.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


