Kraków przywitał mnie hotelem:
EZ AZ ÉPÜLET ADOTT OTTHONT
A XV ÉS XVI SZÁZADBAN
KRAKKÓBAN TANULÓ MAGYAR
DIAKOKNAK, AKIK A MAGYAR
DIAKOKNAK, AKIK A MAGYAR
KULTURA DICSŐSÉGÉRE
HAZAJUK JAVÁRA LENGYEL
FÖLDÖN GYARAPITOTTAK
ISMERETEIKET A NAGY HIRÜ
JAGELLO EGYETEMENT
czyli po naszemu:
BUDYNEK TEN STAŁ SIĘ DOMEM
DLA WĘGIERSKICH ŻAKÓW
STUDIUJĄCYCH W KRAKOWIE
W XV I XVI WIEKU, KTÓRZY NA
POLSKIEJ ZIEMI KU CHWALE
WĘGIERSKIEJ KULTURY, DLA
DOBRA OJCZYZNY
POWIĘKSZALI SWE WIADOMO-
ŚCI NA WIELKIEJ SŁAWY
UNIWERSYTECIE
JAGIELLOŃSKIM
Przegadane? Gdziezby! Po prostu podkreślone, ze właśnie tu mieszkali i studiowali :)
Podróba Sphinksa? Nie wiem, nie jadłem tam.
Sukiennice nas zapraszają po remoncie. Po raz pierwszy w zyciu nie zrobiły na mnie negatywnego wrazenia, choć do pozytywnego było jeszcze daleko.
Jeden z najznamienitszych gotyckich zabytków w Polsce czyli kościół mariacki...
... i jego ołtarz główny produkcji Veita Stossa.
Właściwie, to nie wiem dokładnie, co to jest, ale ładne:
Z racji dwusetnych urodzin Wielkiego Polaka (i Wielkiego Warszawiaka) Fryderyka Chopina, Kraków równiez postanowił to jakoś uczcić, umieszczając takie gustowne plakaty w całym mieście:
Pytanie za 100 pkt. - to kobieta czy męzczyzna? Z tym pytaniem Was zostawiam. Ja po weekendzie spędzonym w grodzie Kraka czułem się jak po wizycie w Centrum Sztuki Współczesnej.
Pytanie za 100 pkt. - to kobieta czy męzczyzna? Z tym pytaniem Was zostawiam. Ja po weekendzie spędzonym w grodzie Kraka czułem się jak po wizycie w Centrum Sztuki Współczesnej.H_Piotr.
PS. Wracałem samochodem 7.5 godzinuy (!) dzięki czemu, gdy wchodziłem do domu, czułem się juz prawie jak po wizycie w Galerii Porczyńskich.
