Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wnętrza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wnętrza. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 lutego 2014

KRAKÓW MOCAK - CZ. 3 - TROCHĘ SZTUKI I WNĘTRZNOŚCI... EEE... WNĘTRZA

 Powoli wracamy z krainy sztuki do rzeczywistości, ale to wymaga okresu przejściowego, aby szok nie był zbyt wielki. Dlatego posłuchamy (i powąchamy?) sobie pani, która mówi o tym, czym jest sztuka, czy jest wolnością, czy zniewoleniem itp.
Profesjonalna ekipa nagra wywiad i da nam na pamiątkę w postaci kasety VHS...
 ... bo z komputerami to nigdy nie wiadomo.
 Ładne kwiatki nie dla nas, chyba że sami sobie takie zrobimy z ubrań.
 To nawet, nawet ma sens. Szczególnie, jak się przeczyta objaśnienie. Słabością tego dziełka jest ogólna słabość sztuki konceptualnej - takie sobie wykonanie (bo przecież z założenia się ono nie liczy):

 Sztuka tworzenia krajobrazu (hm, czemu ten projekt nie został zrealizowany?)
Pierwotnie do MOCAK-u poszedłem oglądnąć jego wnętrza. Jest na co popatrzeć:
 W dali stoją ogórki na piedestale:
 Schody z parteru do piwn... sutere... poziomu "-1".
 Dokąd jednak dociera światło, gdyż przed gmachem wykopano rów i wyłożono zieloną wykładziną.
 Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, skąd się wzięło logo MOCAK-u...
 ... to już macie odpowiedź. Przypomina ono szklarnię, w której dojrzewa sztuka:
 Kawałek błękitnego nieba w smogowym Krakowie:
 Ale nie zostawię Was tak bez mocnego akcentu na koniec: oto sensacja logistyczna - wejście do MOCAK-u poprowadzone przez bramę Fabryki Schindlera, która to brama jest zamknięta, bo wystawa w fabryce to oddzielna instytucja - oddział Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Do sztuki zaś wiedzie okrężna ścieżka. W tle widać jeszcze jedną sensację logistyczną, związaną już z samą fabryką i polskim klimatem, ale o tym będzie w stosownym odcinku.

I to by było na tyle, jeśli chodzi o MOCAK w Krakowie. Do tej pory jestem wstrząśnięty tym, co tam zobaczyłem...

H_Piotr.