poniedziałek, 15 listopada 2010

LUBIĘ JESIEŃ, CZ. 3 - JESIEŃ W MIEŚCIE

Jak da się zauwazyć po dzisiejszym (i kolejnych) wpisie, robię zdjęcia nie tylko budynków, ale i otaczającej przyrody. W mieście łatwiej o florę, niz faunę, totez częściej flora gości na mych zdjęciach.

Pałac i Ogród Krasińskich.





Ogródek w klasztorze sióstr wizytek przy Krakowskim Przedmieściu róg Karowej.
Park Ujazdowski.
Garaz wielopoziomowy przy stacji metra Stokłosy. Pięknie przebarwiający sie bluszcz trójklapkowy.




A Wy wolicie jesień w mieście, czy w górach?
H_Piotr.

środa, 10 listopada 2010

ZTM WPROWADZA ZMIANY W KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ...

... nie, to nie nowość. Ale tym razem chodzi o zmiany dnia 11 listopada związane z biegami, marszami, marszobiegami, skokami przez płotki, składaniem wieńców, mówieniem przemów, śpiewaniem pieśni, klaskaniem i ogólnie - radowaniem się, ze to juz 92 lata minęły, jakeśmy wygonili Niemców z Warszawy*.

Róznorakie juz bywały objazdy tramwajowe w Warszawie - były juz trasy w kształcie litery "U" ("piętnastka" z Huty na Piaski przez Mickiewicza, Stawki, Broniewskiego), były juz trasy rozdzielone na dwie części, jak dzdzownica na podwórku (nie pamiętam w tej chwili, która linia, ale na pewno coś takiego było), były trasy w kształcie łamanych zamkniętych wzajemnie się dopełniających (33 zgodnie z ruchem wskazówek zegara, 35 przeciwnie do wskazówek albo na odwrót).

Były juz objazdy, objazdy objazdów, a nawet pewnie i objazdy objazdów objazdów, ale TEGO jeszcze nie grali:

Jutro szesnastka będzie robiła ósemki.

Nie, nie będą to tańce na lodzie ani tym bardziej rozmnazanie gatunkowe stopiątek z trzynastkami.

Trasa szesnastki będzie wiodła z pętli Ratuszowa-ZOO przez Jagiellońską, most Gdański, Słomińskiego, Międzyparkową, Andersa, Marszałkowską, Puławską, Woronicza, Wołoską, Boboli, Rakowiecką, Aleje Niepodległości, Chałubińskiego, Aleję Jana Pawla II, Aleję Solidarności, most Sląsko-Dąbrowski, Aleję Solidarności, Targową, Ratuszową do pętli.

Ósemki, piruety i telemark.

Chyba się przejadę, by pozwiedzać Warszawę z okien tramwaju.
H_Piotr.

* - warto wiedzieć, ze chociaz przez 100 lat w Warszawie stacjonowały wojska rosyjskie, to w 1918 wygoniliśmy Niemców

sobota, 6 listopada 2010

LUBIĘ JESIEŃ CZ. 2 - WCIĄŻ GÓRY

W związku z niesamowitym odzewem dodaję kolejne zdjęcia z wyjazdu w góry sprzed dwóch lat. Niedziela rano, wstajemy skac... nie, nie byliśmy wcale skacowani.
Rząd drzewek zdaje się kłaniać w powitaniu drogich gości.

Pora ruszać w drogę.
Zeszliśmy nieco nizej, w dolinę/jar.
... w którym woda płynęła zakosami.
Na tym zdjęciu widać, ze wiał wiatr.
Tu na mostku zrobiliśmy sobie grupowe zdjęcie, ale na blogu pokazuję jedynie zdjęcie bez ludziów.
Złota polska jesień.
Oczywiście nie tylko polska, ale tak się zwykło mawiać.
Teraz idziemy garbem - na lewo góry, na prawo góry...
... a dołem Wisła w płynie.
Powoli zblizamy się do zachodu słońca.


I do przystanku PKS-u, który zawiezie nas do Bielska-Białej, a stamtąd juz szybciutko pociągiem do Warszawy.
Przyjazd na Dworzec Centralny ok. 4.00 rano w poniedziałek, a na 8.00 do pracy :)
Kolejna część moich fotoprzygód z jesienią będzie z Warszawy. Wiem, ze tak naprawdę na to czekacie ;)
H_Piotr.

środa, 3 listopada 2010

LUBIĘ JESIEŃ CZ.1 - GÓRY

Dlaczego lubię jesień? 1. Nie ma upałów
2. Dni są jeszcze dość długie (no, do zmiany czasu).

3. Jak jest słońce - jest pięknie.
4. Nie ma tłumów na szlakach.

5. Liście się przebarwiają.
6. Zalew owoców i warzyw.
7. Jesienią pojawia się takie miękkie światło słoneczne.
Powyższe i poniższe zdjęcia pochodzą z października 2008 roku.
Odbyłem wtedy przeuroczą wycieczkę w Beskid śląski.
Okolice Wisły i Szczyrku.
Zdjęcia nie są podkoloryzowane. Tak było naprawdę.
Oczywiście trasy nie pamiętam. Przeciez to było dwa lata temu.
Choć na mapie z dość dobrą dokładnością zaznaczyłbym ją i dziś.
Nie wiem, czy jest sens zapełniać puste przestrzenie między tymi pięknymi zdjęciami...
A Ty? Czy Ty lubisz jesień?Coś jeszcze spoza mojej listy?
A moze coś Cię w niej drazni?
Uwielbiam te beskidzkie drogi.
Dzień pierwszy wycieczki zmierza ku końcowi...
Zmęczeni myślimy juz tylko o wyrku, a tu jeszcze do przejścia 10 km i przygotowanie kolacji.
Ale zapewniam drogich czytelników, ze wszystko dobrze się skończyło. Nie rozszarpałem nikogo.
Coraz trudniej zrobić ostre zdjęcia bez statywu.
Ale moje niezawodne oko i ręka dały sobie z tym radę.
Dobranoc pani owco.
Jutro czeka nas kolejny górski dzień.
Macie ochotę na relację z drugiego dnia wycieczki?
H_Piotr.